piątek, 12 października 2012

Rozdział IX

zanim zaczniecie czytać włączcie to:http://youtu.be/XF2AlO8cKbE

(Perspektywa Seleny)

 Czas dłużył się niemiłosiernie, a dopiero mijał 3 dzień aresztu domowego. Ale całe szczęście dzisiaj wybierałam się na zajęcia teatralne. W sumie nie było źle, bo roli nauczyłam się perfekcyjnie z nudów.
   Kiedy zaczęłam się ubierać, stwierdziłam nagle że w szafie mam mnóstwo sukienek, T-sherty i dwie pary spodni oraz leginsy. Jednak jak zwykle wybrałam sukienkę. Mając jeszcze dwie godziny, zabrałam się za makijaż i biżuterię.(do której mam słabość) i już miałam schodzić na dół kiedy zadzwonił mój telefon.
   Przez myśl przebiegło mi że tylko Liam może dzwonić o tej porze, więc prawie biegiem wpadłam do pokoju, zapominając o starym zardzewiałym gwoździu, wystającym z wykładziny zaraz przy progu. W jednej chwili poczułam jak wbija mi się dość głęboko i pod wpływem przesunięcia stopy przecina piętę. Runęłam  na podłogę jak długa,rycząc z bólu.
   Jak trzeba było to akurat nie ma nikogo w domu!-jęknęłam w myślach
   Telefon przestał dzwonić, a ja jakoś zdołałam się doczołgać do toaletki i zrzuciłam sobie całe opakowanie chusteczek nawiżających, próbując zatamować krwawienie.
   Telefon znowu zaczął dzwonić.
   Wdrapałam się na łóżko w ostatniej chwili odbierając.
 -Hallo?-odezwałam się łamliwym głosem
 -Cześć Selena, idziesz na zajęcia teatralne?-spytał Liam
 -Chciałabym, ale w tej chwili to niemożliwe...
 -Coś się stało?-spytał zaniepokojony.
 -Tak! Wbiłam sobie zardzewiały gwóźdź  i rozcięłam nim pół stopy, i to głęboko. A w domu nikogo nie ma!- odpowiedziałam.
 -Jezuuu! Sel, nie ruszaj się, zaraz tam będę i zawiozę cię do szpitala!
 -Ok-odparłam rozłączając się i chowając twarz w poduszkach, Bogu dzięki że pomalowałam rzęsy tuszem wodoodpornym.
   Kilka minut później usłyszałam pisk opon przed moim domem,później otworzenie drzwi frontowych na oścież i odgłos biegu na schodach.
 -Selena?!- zawołał Liam.
 -Tutaj!-krzyknęłam.
   Do pokoju wpadł nie tylko Payne ale i Harry Styles. Hazza otworzył szeroko oczy na widok dość mocnych śladów krwi na dywanie. Zanim zdążyłam coś powiedzieć Liam zwrócił się do loczka.
 -Odpalaj auto.
   Zanim się zoriętowałam, wokalista wziął mnie na ręce i zaczął znosić na dół. Jedynie mogłam mocno się chwycić za szyję.
 -Nie jestem za ciężka?-spytałam.
   Przewrócił oczami śmiejąc się,
   Boże Payne! Przestań bo się na ciebie rzucę!- krzyknęłam w myślach., podziwiając jego cudny śmiech.
   Harry otworzył drzwi tylne auta, a ja usiadłam w środku prostując nogę. Chwilę później obok usiadł Liam kładąc sobie moją stopę na kolanach, uciskając ranę.Skrzywiłam się z bólu. Za ten czas Loczek z piskiem opon ruszył do najbliższego szpitala.

(Perspektywa Louis'a)

   Pożegnałem się właśnie z Eleanor i zamknąłem drzwi frontowe.
   Musiałem porozmawiać z Hazzą.
   Ruszyłem na górę do naszego pokoju , ale go nie było. Zerknąłem do pokoju Liam'a, ale jego też nie było.Gdzie oni są?
 -Niall!!!-rozdarłem się na korytarz.
   Po chwili blondyn wychylił się ze swojego pokoju.
 -Czego się wydzierasz?!
 -Wiesz gdzie Harry i Liam?-spytałem.
 -Pojechali do znajomej Liam'a, Seleny. Podobno coś sobie zrobiła-odparł.
 -To aż tak z nią źle?-zdziwiłem się.
 -Nie wiem, ale kiedy Liam mnie mijał...co ja mówię! On mnie prawie staranował na schodach. Minę tez nie miał za ciekawą-odpowiedział.
 -A dawno pojechali?
 -Prawie przed tym jak wróciłeś-mruknął znikając za drzwiami.
   Więc miałem dwie godziny dla siebie. Nagle do głowy wpadł mi świetny pomysł. Ubrałem szybo buty i pobiegłem do najbliższego sklepu. Pół godziny później, upewniłem się że Zayn  jest w pokoju Niallera i razem coś oglądają. Wkradłem się do pokoju mulata i sięgnąłem po jego płyn do ust, do którego nasypałem nieco frarbiącego proszku do jego płynu do płukania ust. Po cichu wymknąłem się do sypialni mojej i Loczka, zerknąłem na zegar szczerząc się na samą myśl że za trzy godziny powinien być efekt mojego "żarciku".

(Perspektywa Seleny)

   Po oczyszczeniu rany i jej zszyciu, lekarz chciał żebym została na obserwacji w szpitalu aż do ściągnięcia szwów, ale ubłagałam go żeby mnie wypuścił. Więc właśnie wyszłam z sali zabiegowej, przy pomocy kul, z grubo owinięta stopą bandażami. Dzięki Bogu znieczulili ją. Liam i Hazz rozmawiali o czymś na korytarzu,nie zauważając że wyszłam.
 -O czym gadacie>-spytałam podchodząc do nich.
 -O niczym szczególnym-odparł Liam wzruszając ramionami.
 -Zastanawiam się jakie upić sobie auto, więc zacząłem radzić się Liam'a-odparł Loczek.
 -A co masz do wyboru?-spytałam.
 -Dwa auta, różnią się tylko tym że jeden ma składany dach a drugi ma inny kolor-wytłumaczył.
 -No nie wiem...Ja jestem fanką aut ze składanym dachem.-odparłam-Może kiedyś  takiego się dorobię. Liam radź mu dalej bo ja jestem w tym beznadziejna- stwierdziłam co wywołało śmiech u chłopaków.
 -No dobra, możemy cię zabrać na chwile do nas?-zaproponował Harry.
 -Najwyżej powiemy twojej mamie że w szpitalu się przeciągło-dodał Liam.
 -Hmmm...spoko-uśmiechnęłam się,.

(Perspektywa Harry'ego)

   Ledwo przeszliśmy przez drzwi frontowe do domu, po schodach zbiegł Tommo.
 -Cześć Selena-przywitał się po czym zwrócił się do mnie-musimy pogadać.
 -Teraz?Nie możemy później?-zdziwiłem się.
 -Powiedzmy że później nie będzie czasu-wyszczerzył się.
 -Lou co ty...?-zacząłem, ale mnie uciszył.
 -Ciii...później zobaczysz-powiedział tajemniczo.
 -Ok. Liam jak by co to wołaj-powiedziałem do przyjaciela i ruszyłem za Tomlinsonem do góry.
   Zamknęliśmy drzwi na klucz żeby nam nikt nie przeszkadzał, jak kilka dni temu. Usiadłem na swoim łóżku czekając aż przyjaciel coś powie.
 -Widzisz przez ostatnie trzy dni nie mieliśmy jak pogadać...-zaczął nieśmiało.
 -Bo Eleanor nam to utrudniała-dodałem kładąc nacisk na jej imię.
 -Chciałem spędzić trochę czasu z nią-wytłumaczył się Louis.
 -Ale nie musiała zostawać na noc-odparłem.
 -Harry wiesz dobrze że nie możemy ot tak oznajmić innym  że miedzy nami jest coś więcej niż przyjaźń!-zirytował się Carotkowy.
 -Nie oczekuję togo od ciebie...
 -Więc o co ci chodzi?!- zawołał.
 -Louis, jakiś ty głupi! Chodzi mi o tą całą twoją dziewczynę! Wku**** mnie samą obecnością i tym jak cię traktuje!-wybuchłem.
 -Ty nic nie rozumiesz!
 -Ona robi wszystko żeby nas od siebie oddalić!-warknąłem.
 -Więc uważasz że przez El nie mam dla ciebie czasu?-krzyknął.
 - I nie tylko!-dodałem.
 -I kto tu jest głupi?-odparł.
 -Ja jestem zazdrosny-odpowiedziałem zanim ugryzłem się w język.
 -Tak?- uniósł brew.
   Od dawna się tak nie zarumieniłem jak dzisiaj. Louis podszedł d mnie szybko, chwycił za koszulę na klatce piersiowej,zmuszając mnie do wstania. Nie opierałem się.Po chwili, zdecydowanym ruchem pocałował mnie w usta, a jego jedna ręka wylądowała na moim pośladku szczypiąc mnie,a drugą chwycił mnie za kark. Nie mogłem się powstrzymać i zacząłem się śmiać,czując jak napełnia mnie radość z bliskości Tommo. Ten tylko się uśmiechnął i popchnął mnie na łóżko, po chwili przygryzając moją maurzowinę uszną. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz.Tym razem to ja zacząłem obsypywać pocałunkami jego szyję, zostawiając w niewidocznym miejscu malinkę. Po chwili nasze usta znowu się spotkały w namiętnym pocałunku, co jakiś czas stykając się językami. Już zacząłem ściągnąć mu koszulkę kiedy Tommo nagle oderwał się ode mnie i zerknął na szawkę nocną sprawdzając która godzina.
 -Coś nie tak...?-spytałem niepewnie.
 -Nieee...zresztą sam zaraz usłyszysz-uśmiechnął się zawadiacko.
 -Co miałbym...-urwałem.
   Usłyszałem na korytarzu wrzask przerażonego Zayn'a a później krzyk:
 -LOUISIE TOMLINSON!!!Coś ty mi dosypał do płynu do płukania ust?!
   Lou podszedł do drzwi i otworzył je szeroko. To co zobaczyłem, wywołało u mnie atak nie pohamowanego ataku śmiechu...


                             ________________________________________________

No i kolejny rozdział już dodałam ;D dziękuję za liczne wejścia i komentarze ;D Przepraszam za wszelkie błędy w tekście,no ale sama muszę sprawdzać ale mam na szczęście to że sprawdza mi błędy jako tako word.
Jednak dodałam jeszcze ten rozdział dzisiaj bo tak mnie prosiliście więc proszę bardzo ;D
co do dodawania rozdziałów będę dodawać je co dwa tygodnie bo mam szkołę i dużo nauki, ale nie dodam kolejnego rozdziału jeżeli w ciągu tych dwóch tygodni nie pojawi się minimum 5 komentarzy ;D
życzę więc miłego czytania i mam nadzieję że wam się rozdział spodobał ;) Pozdrowionka Payne'owa ;D

Tak się podpuszcza Niallera :P xd



5 komentarzy:

pAuL!Na pisze...

Super rozdział, jak i poprzednie! Niestety będę musiała poczekać te 2 tygodnie na cd :/ mam nadzieję, że już niedługo zacznie się coś.dziać między Liamem a Sel :D czekam na nn xx

Anonimowy pisze...

Super rozdział, czekam na nn x

Anonimowy pisze...

Dawaj nn, bo już się nie mogę doczekać Ada :*

Anonimowy pisze...

Ile można czekać? Liczę, że już jutro dodasz :D :* :* Emi

Anonimowy pisze...

Będzie dziś nowy? Julka