(perspektywa Zayn’a)
Wszedłem do łazienki w której przed umywalką stał Liam. Na
mój widok szybko coś schował, żebym nie zobaczył.
-Co tam ukrywasz?
–spytałem.
-Nic...- odarł, za
wszelką cenę chcąc ukryć coś co miał w rękach.
-No przecież widzę że
coś trzymasz – nie dawałem za wygraną.
-Ughh...no dobra-
pokazał mi...
-Po co ci
kosmetyczka?!- zdziwiłem się.
-Taki żarcik dla
Niall’a w nocy- wyszczerzył się.
-Hahahaha! Dobry
pomysł! Mogę pomóc?
-Jasne!- odparł po
czym dodał- dzisiaj o 3 nad ranem.
Kilka godzin
później ledwo powstrzymując chichot, zabrałem się z Liam’em do pokoju blondyna.
Spał mocno i niewinnie jak dziecko. Otworzyłem cień do powiek i delikatnie
zacząłem nakładać jasno niebieski kolor
na powieki przyjaciela a rzęsy lekko podciągłem tuszem. O dziwo nie budził się
w ogóle. Liam zrobił kreski elainer’em, dał róż na policzki i pomalował usta
szminką. Efekt był naprawdę niezły. Wszystkie tiki podpatrzyliśmy u swoich
dziewczyn. Wymknęliśmy się po cichu, wybuchając śmiechem dopiero w pokoju
Payne’a.
-To był ekstra
pomysł- przybiliśmy piątki.
(Perspektywa Niall’a)
Obudziłem się
wyjątkowo dobrze. Ubrałem się i zszedłem na dół do kuchni, myśląc że Hazza
zaraz pewnie będzie paradował po domu znowu nagi. Burczało mi nieznośnie w
brzuchu. W pomieszczeniu nie było nikogo. Od razu skierowałem się do lodówki,
zbierając z niej wszystko praktycznie co było. Byłem tak zajęty że nawet nie
zauważyłem że do kuchni wszedł Louis. Dopiero kiedy dostał ataku śmiechu
zwróciłem na niego uwagę.
-Co cię tak
rozbawiło? –spytałem.
-Hahaha ! twoje twarz
jest bardzo śliczna!- wydusił opadając na oparcie krzesła.
-Co...?- spytałem
zdezorientowany.
Do kuchni wpadł
Liam z aparatem cyfrowym w ręku i zrobił mi zdjęcie. On też się zaczął śmiać i
puścił mi oczko. Podbiegłem do najbliższego lustra, sprawdzić co z moją twarzą
jest nie tak. To co zobaczyłem w odbiciu, wywołało u mnie lekką złość i atak
śmiechu.
-Louuuuuuis!!!-
krzyknąłem z korytarza.
W drzwiach pojawił
się Tommo razem z Liam’em, Zayn’em
i Harry ’m. wszyscy się śmiali.
-Louis! Czy to twoja
sprawka?! – posłałem mu spojrzenie które umiało by zbijać, Tomlinson już by
leżał martwy.
-Ależ skąd! Ale
gratuluje komuś super pomysłu!- powiedział rozglądając się po chłopakach
-Dowiem się w końcu
do cholery, który jest taki wspaniałomyślny i zrobił mi makijaż?!- zawołałem
zniecierpliwiony.
Na pierwszy plan
wyszedł...Liam?! nie spodziewałbym się bym tego po nim.
-Ja, Lou mi to
odsunął – powiedział z trudem powstrzymując śmiech.
-A ja mu pomogłem-
dodał Zayn zarzucając Payne’owi na ramię
rękę.
-No proszę...-
dopiero teraz przypomniałem sobie że trzymam łyżeczkę którą miałem posłodzić
sobie herbatę.- Liam łyżeczkę?- uśmiechnąłem się złośliwie, niebezpiecznie
zbliżając się do przyjaciela.
-O cholera! Weź to
ode mnie! Bo schowam jedzenie! –zawołał chowiąc się za Hazzą.
Po chwili zniknął w
kuchni, a ja ruszyłem za nim, mijając chłopaków. Gdy tylko przekroczyłem próg,
nad moją głową świsnęła marchewka.
-Ej! Won od moich
karotek!!! –wrzasnął Lou wpadając do pomieszczenia z warzywem w ręce.
-Liam! Łap! – krzyknąłem
wykorzystując nieuwagę Payne’a i rzuciłem w niego łyżeczką.
Nie świadomie
złapał, ale już po chwili wrzasnął i łyżeczka wzbiła się w powietrze i z
głuchym łoskotem uderzyła o podłogę.
-Dobra! Poddaję się! –zawołał
unosząc ręce do góry.
-No to teraz weźmiesz się za zmywanie tego z mojej twarzy-
odparłem wskazując na pomalowane rzęsy- a Malik ci pomoże, bo inaczej wszystkie
lustra znikną w tajemniczych okolicznościach.- dodałem widząc wchodzącego
mulata.
(Perspektywa Harry’ego)
Zostałem sam z Lou
w domu. Wszyscy się gdzieś rozeszli. Zayn, Peerie, Liam i Sel na podwójną
randkę, a Niall z Carmen gdzieś szlajali się po mieście. Eleanor siedziała w
pracy więc nie mogła przyjść do Tommo, co mi było nawet na rękę. Może i była
moją starą znajomą, ale ostatnio zacząłem być zazdrosny o Louisa i lepiej że
jej nie widzę.
Dzisiaj Louis’a
miałem tylko dla siebie.
Usiedliśmy razem na
sofie w salonie i zaczęliśmy oglądać jakiś film, zajadając się popcornem. Tyle że
film wcale mnie nie interesował. Przyglądałem się profilowi przyjaciela. Zbliżyłem
się do niego powoli i pocałowałem delikatnie jego szyję. Przeszedł go dreszcz,
więc postanowiłem nie przerywać, do póki nie spojrzał na mnie swoimi dużymi
niebieskimi oczami, przepełnionymi pożądaniem. Nie mogłem się powstrzymać i
przyssałem się do jego słodkich ust. Oddał pewnie pocałunek, więc postanowiłem
do akcji wkroczyć z językiem. Zmieniłem pozycję, siadając mu na kolanach, nie
przestając się całować. Usiadł prosto, powodując że nasze ciała zaczęły się
przyjemnie o siebie ocierać. Bez zastanowienia ściągłem mu koszulę w paski i
rzuciłem w kąt. Tommo położył mnie na sofie i ściągnął mi koszulkę polo,
całując moją szyję i zchodząc w dół. Lubiłem jego dotyk. Chciałem żeby mnie
dotykał. Wrócił spowrotem całując mnie namiętnie w usta. Wsunąłem mu ręce w spodnie
i ścisnąłem jego pośladki. Jęknął, dając mi do zrozumienia że mu się to podoba.
Zrzuciłem go na dywan, najdelikatniej jak mogłem i usiadłem na nim okrakiem. Patrzył
na mnie z podziwem.
-gdzie zdążyłeś
wyrobić sobie takie muskuły?- spytał.
-Kiedy ty byłeś z El
na „randkach” –zachichotałem.
-Aww! Harry, pociągasz
mnie! – powiedział.
-I wzajemnie –
wyszczerzyłem się.
Zanim zdążył
jeszcze coś dodać wpiłem się w jego usta, następnie schodząc do paska jego spodni,
na chwilę zatrzymując się przy pępku i załaskotałem go tam językiem. Po chwili
pozbyłem się jego czerwonych spodni i bokserek w gwiazdki (Hmm...ciekawy motyw
:D). chwyciłem jego członek jedną ręką, poruszając w górę i w dół a drugą rękę
zanurzyłem w jego włosach. Lou wbił mi palce w plecy cicho pojękując.
Niespodziewanie usłyszałem
głos Eleanor Calder.
-Louis??!! Jak mogłeś!!
Brzydzę się tobą!! – krzyknęła wybiegając z salonu.
Po chwili leżałem
plecami na chłodnej podłodze, a Tomlinson szybko ubrał spodnie i pobiegł za
Eleanor. Westchnąłem niewiedzą kompletnie co mam zrobić...
(Perspektywa Louis’a)
Cholera! Wszystko działo
się tak szybko!
Pół nagi dopadłem
El w werandzie. Płakała.
-Eleanor! Zaczekaj! Ty
nic nie rozumiesz! Tylko tyle wydusiłem.
-Czego nie rozumiem?!
Zdradzałeś mnie z NIM gdy tylko mnie nie było! Już wcześniej coś podejrzewałam,
ale nie wiedziałam że...że...to Harry!- wykrzyknęła mi prosto w twarz.
-El
proszę...-wyszeptałem.
Wyszła przed dom. Poszedłem
za nią.
-Eleanor...!
-Zawiodłam się na
tobie!
Wsiadła do taksówki
i tak po prostu odjechała...
W tym samym
momencie jakiś młody dziennikarz wyskoczył z krzaków i zrobił mi zdjęcie. Zanim
się zorientowałem już go nie było.
-O szlak by go
trafił! – krzyknąłem siadając na schodkach przed domem i chowając twarz w
dłoniach.
Cały mój świat
legnął w gruzach w zaledwie pięć minut. Za chwilę cały świat dowie się co łączy
mnie i loczka. Liam ostrzegał nas że to wyjdzie na jaw, ale nie sądziłem że w
taki sposób i tak szybko...
________________________________________________
No i kolejny ;) dzięki za poprzednie komentarze i prawie 1200 wejść O.o
dodam kolejny za dwa tygodnie jak będzie pięć Komentarzy :P tak zawyżam :D
Ps. wesołych świąt, spełnienia wszystkich marzeń, spotkania chłopaków wszystkim directioners, duuuużo zdrowia, i na święta żebyście nie przytyli a miliście szybko przemianę materii jak Nialler :P tego wam życzę z całego serducha ;***
do zobaczenia!
tak na świątecznie :P
ciekawa koncepcja i po drugie ktoś ma telent *___*
Larry is real! yeahh!! cieszmy się schiper's!! to są tatuaże Lou i Hazzy :P



6 komentarzy:
Larry!! *______*
Nie spodziewałabym się że Elka zostanie zdradzona i to jeszcze Louis ją zdradził z Harrym *.* <3
Ohhh Larry!!!!!! Kocham to!!!!
Jutro nowy prawda?? Nie mogę się doczekać.
Zapraszam do mnie:
http://fromthemomentimetyoueverythingchanged.blogspot.com/
Dodajjjjjj, to jest nieziemskie!!!!!! Julka
Mam takie trochę dziwne pytanie, ale nie bierz mnie za zboka hehe :D
Będzie jakaś scenka +18? :) Ada
Ps. dodawaj!!
Dodawajjjjjjjj!!!!! Jużżżżżżż ja chceeeee!!!!!
Kiedy dodasz? My tu czekamy....
Prześlij komentarz