sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział XIV


(perspektywa Zayn’a)

Wszedłem do łazienki w której przed umywalką stał Liam. Na mój widok szybko coś schował, żebym nie zobaczył.
 -Co tam ukrywasz? –spytałem.
 -Nic...- odarł, za wszelką cenę chcąc ukryć coś co miał w rękach.
 -No przecież widzę że coś trzymasz – nie dawałem za wygraną.
 -Ughh...no dobra- pokazał mi...
 -Po co ci kosmetyczka?!- zdziwiłem się.
 -Taki żarcik dla Niall’a w nocy- wyszczerzył się.
 -Hahahaha! Dobry pomysł! Mogę pomóc?
 -Jasne!- odparł po czym dodał- dzisiaj o 3 nad ranem.
   Kilka godzin później ledwo powstrzymując chichot, zabrałem się z Liam’em do pokoju blondyna. Spał mocno i niewinnie jak dziecko. Otworzyłem cień do powiek i delikatnie zacząłem  nakładać jasno niebieski kolor na powieki przyjaciela a rzęsy lekko podciągłem tuszem. O dziwo nie budził się w ogóle. Liam zrobił kreski elainer’em, dał róż na policzki i pomalował usta szminką. Efekt był naprawdę niezły. Wszystkie tiki podpatrzyliśmy u swoich dziewczyn. Wymknęliśmy się po cichu, wybuchając śmiechem dopiero w pokoju Payne’a.
 -To był ekstra pomysł- przybiliśmy piątki.

(Perspektywa Niall’a)

   Obudziłem się wyjątkowo dobrze. Ubrałem się i zszedłem na dół do kuchni, myśląc że Hazza zaraz pewnie będzie paradował po domu znowu nagi. Burczało mi nieznośnie w brzuchu. W pomieszczeniu nie było nikogo. Od razu skierowałem się do lodówki, zbierając z niej wszystko praktycznie co było. Byłem tak zajęty że nawet nie zauważyłem że do kuchni wszedł Louis. Dopiero kiedy dostał ataku śmiechu zwróciłem na niego uwagę.
 -Co cię tak rozbawiło? –spytałem.
 -Hahaha ! twoje twarz jest bardzo śliczna!- wydusił opadając na oparcie krzesła.
 -Co...?- spytałem zdezorientowany.
   Do kuchni wpadł Liam z aparatem cyfrowym w ręku i zrobił mi zdjęcie. On też się zaczął śmiać i puścił mi oczko. Podbiegłem do najbliższego lustra, sprawdzić co z moją twarzą jest nie tak. To co zobaczyłem w odbiciu, wywołało u mnie lekką złość i atak śmiechu.
 -Louuuuuuis!!!- krzyknąłem z korytarza.
   W drzwiach pojawił się Tommo razem z Liam’em, Zayn’em i Harry’m. wszyscy się śmiali.
 -Louis! Czy to twoja sprawka?! – posłałem mu spojrzenie które umiało by zbijać, Tomlinson już by leżał martwy.
 -Ależ skąd! Ale gratuluje komuś super pomysłu!- powiedział rozglądając się po chłopakach
 -Dowiem się w końcu do cholery, który jest taki wspaniałomyślny i zrobił mi makijaż?!- zawołałem zniecierpliwiony.
   Na pierwszy plan wyszedł...Liam?! nie spodziewałbym się bym tego po nim.
 -Ja, Lou mi to odsunął – powiedział z trudem powstrzymując śmiech.
 -A ja mu pomogłem- dodał Zayn zarzucając Payne’owi  na ramię rękę.
 -No proszę...- dopiero teraz przypomniałem sobie że trzymam łyżeczkę którą miałem posłodzić sobie herbatę.- Liam łyżeczkę?- uśmiechnąłem się złośliwie, niebezpiecznie zbliżając się do przyjaciela.
 -O cholera! Weź to ode mnie! Bo schowam jedzenie! –zawołał chowiąc się za Hazzą.
   Po chwili zniknął w kuchni, a ja ruszyłem za nim, mijając chłopaków. Gdy tylko przekroczyłem próg, nad moją głową świsnęła marchewka.
 -Ej! Won od moich karotek!!! –wrzasnął Lou wpadając do pomieszczenia z warzywem w ręce.
 -Liam! Łap! – krzyknąłem wykorzystując nieuwagę Payne’a i rzuciłem w niego łyżeczką.
   Nie świadomie złapał, ale już po chwili wrzasnął i łyżeczka wzbiła się w powietrze i z głuchym łoskotem uderzyła o podłogę.
 -Dobra! Poddaję się! –zawołał unosząc ręce do góry.
-No to teraz weźmiesz się za zmywanie tego z mojej twarzy- odparłem wskazując na pomalowane rzęsy- a Malik ci pomoże, bo inaczej wszystkie lustra znikną w tajemniczych okolicznościach.- dodałem widząc wchodzącego mulata.

(Perspektywa Harry’ego)

   Zostałem sam z Lou w domu. Wszyscy się gdzieś rozeszli. Zayn, Peerie, Liam i Sel na podwójną randkę, a Niall z Carmen gdzieś szlajali się po mieście. Eleanor siedziała w pracy więc nie mogła przyjść do Tommo, co mi było nawet na rękę. Może i była moją starą znajomą, ale ostatnio zacząłem być zazdrosny o Louisa i lepiej że jej nie widzę.
   Dzisiaj Louis’a miałem tylko dla siebie.
   Usiedliśmy razem na sofie w salonie i zaczęliśmy oglądać jakiś film, zajadając się popcornem. Tyle że film wcale mnie nie interesował. Przyglądałem się profilowi przyjaciela. Zbliżyłem się do niego powoli i pocałowałem delikatnie jego szyję. Przeszedł go dreszcz, więc postanowiłem nie przerywać, do póki nie spojrzał na mnie swoimi dużymi niebieskimi oczami, przepełnionymi pożądaniem. Nie mogłem się powstrzymać i przyssałem się do jego słodkich ust. Oddał pewnie pocałunek, więc postanowiłem do akcji wkroczyć z językiem. Zmieniłem pozycję, siadając mu na kolanach, nie przestając się całować. Usiadł prosto, powodując że nasze ciała zaczęły się przyjemnie o siebie ocierać. Bez zastanowienia ściągłem mu koszulę w paski i rzuciłem w kąt. Tommo położył mnie na sofie i ściągnął mi koszulkę polo, całując moją szyję i zchodząc w dół. Lubiłem jego dotyk. Chciałem żeby mnie dotykał. Wrócił spowrotem całując mnie namiętnie w usta. Wsunąłem mu ręce w spodnie i ścisnąłem jego pośladki. Jęknął, dając mi do zrozumienia że mu się to podoba. Zrzuciłem go na dywan, najdelikatniej jak mogłem i usiadłem na nim okrakiem. Patrzył na mnie z podziwem.
 -gdzie zdążyłeś wyrobić sobie takie muskuły?- spytał.
 -Kiedy ty byłeś z El na „randkach” –zachichotałem.
 -Aww! Harry, pociągasz mnie! – powiedział.
 -I wzajemnie – wyszczerzyłem się.
   Zanim zdążył jeszcze coś dodać wpiłem się w jego usta, następnie schodząc do paska jego spodni, na chwilę zatrzymując się przy pępku i załaskotałem go tam językiem. Po chwili pozbyłem się jego czerwonych spodni i bokserek w gwiazdki (Hmm...ciekawy motyw :D). chwyciłem jego członek jedną ręką, poruszając w górę i w dół a drugą rękę zanurzyłem w jego włosach. Lou wbił mi palce w plecy cicho pojękując.
   Niespodziewanie usłyszałem głos Eleanor Calder.
 -Louis??!! Jak mogłeś!! Brzydzę się tobą!! – krzyknęła wybiegając z salonu.
   Po chwili leżałem plecami na chłodnej podłodze, a Tomlinson szybko ubrał spodnie i pobiegł za Eleanor. Westchnąłem niewiedzą kompletnie co mam zrobić...

(Perspektywa Louis’a)

   Cholera! Wszystko działo się tak szybko!
   Pół nagi dopadłem El w werandzie. Płakała.
 -Eleanor! Zaczekaj! Ty nic nie rozumiesz! Tylko tyle wydusiłem.
 -Czego nie rozumiem?! Zdradzałeś mnie z NIM gdy tylko mnie nie było! Już wcześniej coś podejrzewałam, ale nie wiedziałam że...że...to Harry!- wykrzyknęła mi prosto w twarz.
 -El proszę...-wyszeptałem.
   Wyszła przed dom. Poszedłem za nią.
 -Eleanor...!
 -Zawiodłam się na tobie!
   Wsiadła do taksówki i tak po prostu odjechała...
   W tym samym momencie jakiś młody dziennikarz wyskoczył z krzaków i zrobił mi zdjęcie. Zanim się zorientowałem już go nie było.
 -O szlak by go trafił! – krzyknąłem siadając na schodkach przed domem i chowając twarz w dłoniach.
   Cały mój świat legnął w gruzach w zaledwie pięć minut. Za chwilę cały świat dowie się co łączy mnie i loczka. Liam ostrzegał nas że to wyjdzie na jaw, ale nie sądziłem że w taki sposób i tak szybko...


            ________________________________________________

No i kolejny ;) dzięki za poprzednie komentarze i prawie 1200 wejść O.o 
dodam kolejny za dwa tygodnie jak będzie pięć Komentarzy :P tak zawyżam :D
Ps. wesołych świąt, spełnienia wszystkich marzeń, spotkania chłopaków wszystkim directioners, duuuużo zdrowia, i na święta żebyście nie przytyli a miliście szybko przemianę materii jak Nialler :P tego wam życzę z całego serducha ;***
do zobaczenia!


tak na świątecznie :P


ciekawa koncepcja i po drugie ktoś ma telent *___*


Larry is real! yeahh!! cieszmy się schiper's!! to są tatuaże Lou i Hazzy  :P

6 komentarzy:

Ola pisze...

Larry!! *______*
Nie spodziewałabym się że Elka zostanie zdradzona i to jeszcze Louis ją zdradził z Harrym *.* <3

pAuL!Na pisze...

Ohhh Larry!!!!!! Kocham to!!!!
Jutro nowy prawda?? Nie mogę się doczekać.
Zapraszam do mnie:
http://fromthemomentimetyoueverythingchanged.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Dodajjjjjj, to jest nieziemskie!!!!!! Julka

Anonimowy pisze...

Mam takie trochę dziwne pytanie, ale nie bierz mnie za zboka hehe :D
Będzie jakaś scenka +18? :) Ada
Ps. dodawaj!!

Anonimowy pisze...

Dodawajjjjjjjj!!!!! Jużżżżżżż ja chceeeee!!!!!

Anonimowy pisze...

Kiedy dodasz? My tu czekamy....