przeczytajcie notkę pod rozdziałem! ważne!!
UWAGA !!! SCENKA +18 Z NILL'EM I CARMEN !!!
(Perspektywa Seleny)
Mężczyzna zbliżał się niebezpiecznie z niezbyt zachęcającą strzykawką z niebieskim płynem w środku i zaostrzoną igłą. Drugi który z nim przyszedł, przytrzymywał mnie, żebym się nie ruszała. Ten ze strzykawką złapał mnie za lewą rękę i brutalnie miażdżąc mi nadgarstek,, wbił igłę w moje przedramię i wpuścił cały płyn do mojej żyły. Po kilku minutach, to co mi wstrzyknęli zaczęło działać. Czułam się o tłumiona i opuściły mnie wszystkie siły.
Przenieśli mnie do jakiegoś większego pomieszczenia i ułożyli na stole, przykrytym białym prześcieradłem. Na stoliku obok (jak mi się wydawało) leżały narzędzia operacyjne. Wbrew mojej woli rozebrali mnie do bielizny. Po chwili doszedł do nich jakiś facet ubrany jak zwykły lekarz w szpitalu Nie spiesząc się, wziął butelkę z dozownikiem i gazę. Następnie kazał facetom pozbyć się mojego biustonosza i obrócić na brzuch. Patrzyłam na brudną podłogę czułam jak 'lekarz' oczyszcza moją skórę na plecach, gdzie powinny się znajdować nerki. A później odpłynęłam...
(Perspektywa Liam'a)
Chodziłem w tę i z powrotem tuż przed opuszczoną fabryką, o której do tąd nie miałem pojęcia że istnieje.
-Długo się będą do cholery organizować zamiast wkroczyć natychmiast?!- krzyknąłem kopiąc z całej siły dużej wielości kamień.
-Spokojnie, Li, my tez się denerwujemy -Niall położył mi na ramieniu rękę.
-Chłopaki mamy problem...- podbiegł do nas Zayn.
-Jaki?- spytał Louis.
-Dziennikarze się tu zjechali i chcą z nami rozmawiać. Myślą że jesteśmy zaplątani w jakąś grubszą sprawę- odpowiedział.
-pieprzyć ich kurwa!- zawołałem, trzymając się za włosy.
Żaden z przyjaciół tego nie skomentował.
-Ja z Louis'em się tym zajmiemy- zdecydował Harry, ciągnąc za sobą szatna.
-Idę z wami- zdecydował Malik- Niall zostań...
-Ok- mruknął.
Odeszli i w tym samym momencie podszedł do nas przewodzący tą akcją komendant policji.
-Rozejrzeliśmy się do okoła i rozstawiliśmy wszędzie moich ludzi i tych z wydziału specjalnego. Musicie się panowie odsunąć bo wchodzimy do środka- powiadomił nas.
-Myśli pan że ja tak tu spokojnie będę czekał?- odezwałem się.
-Musi pan- odpowiedział ostro.
-A jak bym szedł za wami w pewnej odległości, dopóki nie zrobi się bezpiecznie?
-Nie. Mogą pana zastrzelić.
-A jak bym dostał katanę kuloodporną? chyba takie posiadacie?- nie dawałem za wygraną
-Ale pan jest uparty!- westchnął zrezygnowany policjant- A co jeśli panu i tak się coś stanie? Będziemy za to odpowiadać.
-Niall będzie świadkiem że nikt nie będzie mógł podać was do sądu czy coś...bo to ja wyłącznie biorę za siebie odpowiedzialność.
-Jesteście młodzi i myślicie że to takie proste- mruknął.
-Proszę!
Jeszcze chwila i byłbym nawet gotowy błagać na kolanach nie zważając na paparazzi.
-No dobra. Ale mam dla ciebie kilka warunków których nie możesz złamać- zdecydował.
-Dobrze! zgadzam się na wszystko!- odparłem potulny jak baranek.
Wejście do środka było łatwe bo nikt nie pilnował. Szliśmy najciszej jak się dało korytarzami, magazynami i halami produkcyjnymi, aż w końcu usłyszeliśmy głosy w ostatniej najmniejszej hali. Po chwili zobaczyłem w rogu coś na wzór parawanu jakie są w szpitalu. Widziałem dokładnie zarys trzech mężczyzn pochylających się nad stąłem na którym leżała czwarta osoba. Moje gardło ścisnęło ze strachu,a w głowie tłukła się myśl że może być już za późno...
Jeden z policjantów kazał mi się zatrzymać. Obserwowałem zza ściany jak wkraczają. Gdy tylko unieruchomili facetów, odbiegłem do parawanu i zajrzałem za niego. Na widok krwi, zakręciło mi się w głowie i cofnąłem się przerażony. Na stole leżała bezwładnie na brzuchu Selena, mająca na sobie tylko dolną bieliznę. Tam gdzie jest prawa nerka była głęboka rana cięta z której tryskała krew. Wyglądało na to że dopiero co zaczęli operację nerki.
Powstrzymując się od wymiotów wywołanych metalicznym zapachem krwi, przepuściłem ratowników, którzy postanowili zszywać ranę na miejscu. Zamknąłem szybko oczy i poczułem jak ktoś chce mnie z tam tąd zabrać. Otworzyłem oczy ponownie i zobaczyłem przerażonych Zayn'a i Louis'a. Chciałem tam zostać, ale nie miałem siły protestować. Po chwili poczułem świeże powietrze na policzkach gdzie zaczęły p nich spływać łzy.
-Widzieliście to?! Oni prawie zamordowali ją i chcieli sprzedać jej narządy! Tak po prostu -wydusiłem.
-Wyjdzie z tego, stary- pocieszył mnie Lou.
Przytulił mnie,a ja w odpowiedzi chwyciłem jego ramie i ścisnąłem mocno aż usłyszałem cichy syk bólu...
(Perspektywa Niall'a)
Odkąd znaleźliśmy w ostatniej chwili Selenę wszystko powoli zaczęło się układać w dobrym kierunku. Co prawda Sel leżała jeszcze w szpitalu ale już p jutrze miała z niego wyjść. Larry w końcu zaczął się bardziej ukrywać przede mną w intymnych sytuacjach, albo po prostu ja się stałem bardziej ostrożny i zawsze się upewniałem że się sobą 'nie zajmują'.
Zayn wielu przeprosinach i setek róż u Pezz, w końcu się oddał załamany że dziewczyna nie chce mu wybaczyć tego wybryku po pijanemu.
Jedyną osobę którą ta podziwiałem, był Liam. Miał bardzo dużo cierpliwości siły w trudnych chwilach i nawet potrafił wybaczyć zdradę przyjacielowi i ukochanej dziewczynie, której dał drugą szansę i teraz siedział przy jej łóżku w szpitalu. On ją naprawdę kochał...
Ja aktualnie siedziałem w jakieś ekspluzywnej restauracji z Carmen i opijaliśmy drogim winem już czteromiesięczny nasz związek. Nasze policzki były już lekko zarumienione i w głowie mi przyjemnie szumiało. W końcu odpowiedzialny za bezpieczeństwo Car, zadzwoniłem po taksówkę i pojechaliśmy do mnie do domu.
Było już grubo po północy, więc po przekroczeniu progu, próbowaliśmy się zachowywać jak najciszej się dało, by nie obudzić chłopaków. Lecz po chwili skradania się do mojego pokoju, Carmen pchała mnie na ścianę i wpiła się w moje usta. Czując nie dosyt, przyciągnąłem ją bliżej siebie chwytając za tyłek. Po chwili jednak postanowiłem zabrać ją do góry lecz dziewczyna zdążyła rozebrać mi koszulę i rzucić gdzieś w ciemność.
Ledwo zamknąłem drzwi do mojego pokoju, Car szepnęła mi do ucha "Pokaż mi kotu na co cię stać" i niespodziewanie chwyciła mnie za krocze, sprawiając że poczułem przyjemność i jeszcze większe podniecenie. To wystarczyło żeby moje bokserki zrobiły się boleśnie za ciasne. Uśmiechnęła się cwaniacko z błyskiem pożądanie w oczach i oddaliła się powoli w stronę łóżka.
W brew temu co pewnie myślała reszta domowników jeszcze nie mieliśmy tego za sobą. A jeszcze gorzej bo ja...no cóż..byłem jeszcze prawiczkiem. Dziwne nie? Sławny, a nie miał tego swojego pierwszego razu...to dość kompromitujące żeby się do tego przyznać. To wystarczyło żebym w momencie otrzeźwiał ale mój penis nadal się domagał bliskiego kontaktu z blondynką.
-Niall...czy ja zrobiłam coś nie tak?
-Nie, ja po prostu...- zaciąłem się zawstydzony.
-Nigdy tego jeszcze nie robiłeś?
Kiwnąłem potwierdzająco głową.
Czasami zastanawiałem się ja ona to robi, że o wszystkim się domyśla. To tak jak by czytała w moich myślach...
-Jeżeli nie chcesz, nie musimy tego robić- zapewniła mnie.
-Ale ja chcę. Przepraszam cię za tą chwilową niepewność- powiedziałem cicho.
Po chwili zbliżyłem się do niej całując ją namiętnie i pozbywając się jej sukienki i poddałem się instynktowi.
No tak wszystkie 'nauki' Hazzy poszły w las. Teraz byłem tylko ja i Carmen. Zero Teorii mnóstwo praktyki. Zacząłem całować jej piękne ciało, każdy kawałek poznawałem osobno. Znalazłem się nad nią i wytyczyłem sobie szlak przez cały tłów, aż o nęcącą mnie koronkową bieliznę. Szybko jednak zdjąłem biustonosz i ze satysfakcją zacząłem pieścić jej piersi, ssąc delikatnie sutki i przygryzając je. Stały się jeszcze bardziej twardsze z podniecenia.
czułem jak nasze ciała się dopełniają. Powoli poddawałem się uczuciu które mną zawładnęło. Gdy wciąż byłem nad nią i pieściłem jej ciało ona dobrała się do mojego rozporka jak nienasycona tygrysica. podniosłem na nią wzrok i pomogłem ściągnąć jej moje spodnie. Nie zdążyłem sięgnąć o bokserki kiedy poczułem że ich nie mam, więc wyciągnąłem rękę do jej dolnej bielizny. Gdy tylko ją tam dotknąłem, jęknęła z rozkoszy. Zjechałem jej ciele i ciągnąłem jej majtki zębami. Rzuciłem je w kąt pokoju.
Zacząłem ją całować od stóp w górę docierając do najdelikatniejszego i najczulszego miejsca. Chcąc jej sprawić jak największą rozkosz zacząłem ją tam pieścić językiem, zaczynając od granicy z podbrzuszem, p krawędź warg sromowych.
-Nialler, doprowadzisz mnie do szwedzkiej pasji, jeżeli będziesz się tak nadal ze mną droczył...
-Możesz mi nie przerywać do póki nie dojdziesz ok?- oderwałem się na chwilę i odpowiedziałem jej.
Znów wróciłem do zajęcia drażniąc ją delikatnie Car, moim iludniowym zarostem. Ona trzymała mnie za włosy i jęczała z rozkoszy, krzycząc moje imię.
Nagle usłyszałem walenie pięścią o ścianę przez Liam'a i jego śmiech.
-Uciszcie się trochę i dajcie ludziom spać!
Spiąłem się lekko ale już po chwili zacząłem się śmiać. Przejechałem językiem po jej brzuchu i wszyłem z pod pościeli wpijając się w jej usta. o chwili Car chwyciła mnie z penisa i zaczęła poruszać ręką w dół i górę, chwilę później, znikając pod kołdrą. Całując mnie po klatce piersiowej, doszła w końcu do mojego nadprzyrdzenia. Zaczęła pieścić najpierw moje jądra a ja ujrzałem przed oczami gwiazdy.
-Jeszcze chwila i nie wytrzymam- ostrzegłem Carmen.
-Ale że czego nie wytrzymasz?-zaśmiała się.
-Doskonale wiesz czego- odparłem zaciskając pięści na prześcieradle.
-Haha, też cię kocham- powiedziała.
Chwilę później poczułem jej język na moim penisie. Gdy byłem już tuż= tuż, nagle oderwała się i powiedziała:
-Dosiądź mnie kowboju!
-Na pewno tego chcesz?- spytałem niepewnie.
-Tak i nie mam zamiaru się powtarzać.
Skoro była pewna, chciałem to zrobić, ale zanim się zorientowałem, usiadła na mnie i poprowadziła go do celu.
-Wiesz że nie mam gumki żeby się zabezpieczyć?- spytałem, kiedy byłem już w niej.
-Domyśliłam się. żaden z nas, nie spodziewał się takiego obrotu sprawy.
-Co mnie nie tłumaczy, bo facet powinien mieć jedną przy sobie.
-Boisz się ciąży?
-Ależ skąd- odparłem.
Po chwili spuściłem się w niej i jęknąłem w przypływie rozkoszy. Ona odwdzięczyła się tym samym odrzucając włosy do tyłu.
Po spełnieniu się leżeliśmy obok siebie. Gdy tylko odetchnęliśmy a chwilę, znów zaczęliśmy się znów całować, ale tym razem wolniej, zapamiętując nasze zapachy i smaki. Czułem każdy dreszcz przebiegający wzdłuż jej ciała i delikatność jej skóry. Dopiero teraz poczułem się mężczyzną w pełni chroniącym, cudowność swojej drugiej połówki.
Wciąż badając jej ciało wszystkimi swoimi zmysłami słysząc jak szepta moje imię.
-Niall...oh, Niall...-nagle poczułem jak spina się cała.
Spojrzałem na nią, a ona patrzyła za mnie w stronę drzwi. Obróciłem się gwałtownie i ujrzałem czterech chłopaków szczerzących się i chichotających.
-Wypierdalać mi z tąd!!- wrzasnąłem i wyskoczyłem z pod pościeli, cały czerwony z zaistniałej sytuacji, a nie z tego że byłem zupełnie nagi .
Ruszyłem wściekły w ich stronę i złapałem za klamkę.
-Gratulacje!
-Stary no nareszcie!
-Jestem z ciebie dumny!
-Brawo!
Zaczęli się przekrzykiwać i klaskać nam. Pełny furii, zatrzasnąłem im drzwi przed nosem. Postanowiłem że policzę się z nimi jutro...
_______________________________________________________________________________
Jak obiecałam jest scenka +18 z Nialler'em i Carmen :D ten rozdział wyszedł na najdłuższy i spóźniony ale mam nadzieję że się podobało :) tę scenkę erotyczną napisałam z przyjaciółką i wyszła nam niezłą seks bomba hehe:D więc dedykuję jej ten rozdział :P Nie dość że miałyśmy wenę, to jeszcze na jaja wymyśliłyśmy coś takiego:
"-Rany, Niall, jaki ten twój ogier wielki!
-Dziękuję hodowałem go w dziczy.
-A tak z ciekawości... mierzyłeś ile on ma centymetrów ten twój olbrzym?
-taak mierzyłem go jak chodziłem jeszcze do szkoły średniej i taki mi został.
-To ile on ma?
-40-50 cm. w zależności gdzie i z kim jestem ;**
-Wow to prawie jak murzyni! może pomalujemy go na ciemno?
-Nie trzeba go malować, wystarczy że wsadzę ci go do tyłka"
hah sorry jak kogoś tym uraziłyśmy :)
przed nami jeszcze tylko jedna scenka erotyczna tylko że z Larrym, więc spinajcie tyłki i komentujcie te ostatnie rozdziały! oj na koniec będzie się działo :D 4 KOMENTARZE i następny jak tylko się pojawią- to jest wyjątek:). chcecie być powiadamiani o kolejnych rozdziałach na tt? piszcie w komentarzach!
Pozdrawiam Payne'owa

4 komentarze:
pięknie kochanie jestem dumna. http://pleasdontloveme.blogspot.com/2013/04/chapter-1.html zapraszam was do siebie. mam nadzieje,że nie jesteś zła że zrb sb reklamę
Super rozdział pisz dalej
Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału pisz go jak najszybcie . Pozdrawiam.
O matko jaki zaj****ty blog chce wiecej pisz ,pisz,pisz dalej jakbys mogła napiszesz kolejny jutro prosze juz sie nie moge doczekac
Prześlij komentarz