środa, 1 stycznia 2014

Harry & Jasmine Prolog

   Znów krzyki i przemoc, spotęgowana aloholem. Ponosił za to odpowiedzialność mój ojciec.
   Jestem pół sierotą od pięciu lat, mama nie wytrzymała psychicznie. Popełniła samobójstwo.
   Mam na imię Jasmine. Mam dwie młodsze siostry które również przeżywają to piekło. Ja obrywam najczęściej bo jestem najstarsza i zostaję obwiniana za błędy których nie opęłniam. A gdy nie ma się już do czegoś doczepić, ojciec wynajduje byle błachostkę.
   Dziś również mnie uderzył bo miał taką zachciankę.
   Siedziałam cicho w szafie, wschłuchując się w otoczenie. To już jest koniec. Uciekam. Sama. W nocy.
   Nie chcę zostawiać samych sióstr z tym agresywnym bydlakiem, ale muszę. Wrócę gdy tylko się ustatkuję i zabiore je z tego domu.
   Po cichu pakuję do plecaka najotrzebniejsze rzeszy i czekam.
   Kilka godzin...
   Minut...
   Już czas, Idę.
   Serce tłucze mi się w piersi, ręce trzęsą ze strachu przed nieznanym.
   Wybiegam na zewnątrz domu, a za mną biegnie ojciec, ledwo nadążając i żucając w moją stronę obelgi. Bięgnę dalej, mijając kolejne ulice Newhaven, ojciec ginie w ciemności.
   Wchodzę do pierwszego autobusu na dworcu i płacę za bilet. Okazuje się że jadę do Londynu. Przede mną otwierają się możliwości jakich nigdy nie miałam.
   Rozpoczynam nowy rozdział życia. Samotna łza wolności spływa po moim policzku.
   Witaj nowy świecie, nadchodzę...


                     _____________________________________________

Jak wam się podoba początek? Mam nadzieję że niec was zaciekawiłam:) czekam na opinie w komentarzach! Jeżeli chcesz być informowany o rozdziałach, zostaw w komentarzu swój twitter'owy nick ;)

pozdrawiam:
Hayne'owa

Brak komentarzy: