sobota, 10 listopada 2012

Rozdział XI


(Perspektywa Zayn’a)

 Dźwięk syreny...
   Krzyki...
   Tępy ból głowy...
   Ciecz spływająca na moje wargi...
   To wszystko było jakby nierealne. Powoli z wielkim wysiłkiem otworzyłem oczy. Byłem w aucie. Rozbitym aucie.
   Boże co z chłopakami?!- nagle sobie przypomniałem co się stało.
   Harry oparty głową o kierownicę i miał pod dziwnym kątem wykręconą rękę, był nieprzytomny. Natomiast Liam...musiał rozbić głową szybę, napierał bezwładnie na drzwi, a kilka centymetrów od jego głowy był wbity był słup telefoniczny...jednym słowem miał dużo szczęścia bo było by o nim.
   Musiałem się z stąd jak najszybciej wydostać. Szarpnąłem za klamkę, a ona puściła bez oporów. Z ociężałą głową wyszedłem na zewnątrz. Zrobiłem kilka kroków i zakręciło  mi się w głowie, tak mocno że aż się zachwiałem.
 -Pomocy! Ludzie pomórzcie! –krzyknąłem próbując skoncentrować się na obrazie przede mną, który był całkowicie rozmazany.
   Ktoś do mnie pod biegł i zaczął coś mówić...nic z tego nie rozumiałem.
 -Moi przyjaciele...Liam i Harry...oni są ranni...-wydusiłem.
   Moje nogi odmówiły posłuszeństwa i upadłem na ziemię.
 -Zayn, spokojnie... zaraz przyjedzie karetka- usłyszałem delikatny dziewczęcy głos.
   Mój słuch i wzrok powoli wracał do normy.
   Kucała przy mnie niebieskooka blondynka z przerażeniem wypisanym na twarzy, ale próbowała to wszystko zamaskować. Przyłożyła mi do rany na głowie swój sweter i ucisnęła lekko. Syknąłem cicho z bólu, chwytając nadgarstek dziewczyny.
 -Moi przyjaciele...
 -Już się nimi zajmują. Cii...-odpowiedziała cicho.
   Znowu zakręciło mi się  w głowie. Opadłą mi mimowolnie na jej kolana paskudząc spodnie moją krwią.
 -Zostań przy mnie...proszę...-wyjęczałem, czując że odpływam...

(Perspektywa Carmen)

   Usiadłam w poczekalni szpitalnej i wysłałam mamie sms-a że nie wiem kiedy wrócę. Miałam tylko iść po pocztę, a byłam świadkiem wypadku samochodowego. A do tego w aucie byli członkowie słynnego Boysbandu 1D : Zayn Malik,  Harry Styles i Liam Payne. Siedziałam tu dlatego że prosił mnie o to sam Malik. Zanim stracił chwilowo przytomność, a potwierdził to  gdy już przytomnego zabierali go do karetki.
   Nagle mój telefon zaczął dzwonić. To była Selena.
 -Carmen! Nie uwierzysz! Chodzę z Liam’em z „One Direction”!- powiedziała.
 -Sel...to wspaniale-odarłam o czym dodałam- twój chłopak jest w szpitalu. Miał wypadek.
 -Ale jak...skąd to wiesz?
 -Byłam świadkiem wypadku i teraz siedzę w szpitalu- odpowiedziałam.
 -Zaraz tam będę!- zdecydowała i rozłączyła się.
   Chwilę później zza drzwi wyszedł lekarz, a ja odeszłam do niego.
 -I co?- spytałam.
 -A to pani...Zayn Malik będzie zaraz przewieziony do Sali. Miał wstrząs mózgu, szwy i jest potłuczony.- odpowiedział.
 -A co z Liam’em i Harry’m?- dopytywałam się.
 -Pan Styles ma złamaną rękę i kilka mniejszych obrażeń, a pan Payne...no cóż, jest w najcięższym stanie- odparł.
 -Ale wyjdzie z tego? – upewniłam się.
 -Taaak...
 -To dobrze. A mogę do nich zajrzeć?- spytałam.
 -No nie wiem...pan Malik i Styles muszą dużo odpoczywać, może pani przyjść jutro. Natomiast stan pana Payne nie pozwala na odwiedziny w najbliższym czasie.-odpowiedział.
 -Dobrze- zgodziłam się.
   Ledwo skręciłam w inny korytarz, zderzyłam się z kimś z impetem, tak że runęłam na podłogę razem z tym kimś.
 -To było mocne- powiedziałam rozglądając się.
   Na podłodze leżał Louis Tomlinson, a niedaleko stał Niall Horan i Peerie Edwards.
 -Przepraszam! Nie zauważyłem cię! Śpieszyłem się do przyjaciół...-zawołał Lou wstając.
   Też wstałam przy jego pomocy.
 -Przepraszamy ale musimy już iść- odezwał się uśmiechając się delikatnie do mnie, chwytając ramie Tommo i wyminął mnie.
 -Ej! Czekajcie!- zawołałam za nimi.
 -Naprawdę się śpieszymy- odpowiedziała Peerie.
 -Ale mi właśnie chodzi o chłopaków!- krzyknęłam zirytowana.
 -Może kiedyś indziej?- tym razem odezwał się Nialler.
 -O matko...mi nie chodzi o żadne autografy!- wywróciłam oczami „chociaż mogli mi dać przy okazji”-  pomyślałam- Chodzi mi o Zayn’a Liam’a i Harry’ego! Nie wpuszczą was, bo „muszą odpocząć” a przynajmniej Zayn i Harry...bo z Liam’em jest gożej.
  -Że co? Sąd to wiesz?- zdziwił się Louis.
 -To proste. Jest jakąś waszą fanką bez pohamowań, która nie umie uszanować waszej prywatności! I musi być wszędzie na miejscu pierwsza by powiedzieć innym co się dzieje!- skwitowała dziewczyna Zayn’a.
 -Edwards, uważaj sobie z takimi tekstami! Może i jestem fanką 1D ale to nie znaczy że jakąś wariatką! A tym bardziej twoją fanką. Jak chcesz wiedzieć to byłam Świeciem wypadku i to JA zaopiekowałam się nim przed przyjazdem karetki. Sam mnie o to prosił! – odpyskowałam blondynce, po czym dodałam- ja nie wiem jak Selena z wami wytrzymuje.
   I obróciłam się na pięcie, nie czekając  na ich reakcję, znikłam  po chwili z budynku usiadłam na najbliższej ławce. Byłam zła, rozczarowana i było mi cholernie przykro że tak potraktowało mnie dwóch idoli i Peerie Edwards. A tak podobno uwielbiają fanów. Gówno prawda. Ja wariatką? Chyba Peerie na głowę upadła.

(Perspektywa Seleny)

   Byłem oszołomiony zachowaniem Peerie. Co to mogole było?! Spojrzałem na Peer. Miała zakłopotaną minę.
 -Odstraszyłaś nam fankę- warknął Nialler.
 -Nie wiem co mnie napadło...-wydusiła z siebie- to przez te nerwy...
 -To lepiej trzymaj je na wodzy- mruknąłem, po czym zmieniłem temat, lekko osłupiały tą sytuacją- czy ona miała na myśli Selenę Amity?
 -Nie wiem...ale nawet nie znamy imienia tej dziewczyny żeby spytać o nią Sel- odarł blondyn.
 -Może pójdę ją przeprosić w imieniu nas wszystkich?- zaproponowałem.
 -Dobry pomysł- przytaknął Niall.
 -Jasne, o ile ją dogonisz- dodała z ironią Edwards.
 -Daruj sobie- warknąłem do niej i ruszyłem stronę wyjścia w celu odnalezienia dziewczyny.
(Perspektywa Seleny)

   Wysiadając szybko z taksówki zapłaciłam kierowcy i ruszyłam w stronę szpitala o kulach. W ostatniej chwili zauważyłam pod budyniem na ławce siedzącą Carmen w telefonie w ręce. Pewnie pisała ze Stive’m.
 -Cześć Car!- zawołałam.
 -Hej- mruknęła smętnym głosem.
 -Coś się stało poważnego chłopakom?- nie kryłam zdenerwowania.
 -To coś innego- odpowiedziała.
 -Coś nie tak z tobą i Stive’m?- spytałam delikatnie.
 -Nie jesteśmy już ze sobą, ale to też nie to- odniosła głowę do góry- chodzi o chłopaków z 1D i Peerie Edwards.
 -A co się stało?- próbowałam się domyślić co mi zbytnio nie wychodziło.
 -Wkurzyli mnie przed chwilą. I to bardzo –poskarżyła się.
 -Dalej nie rozumiem...
 -Przepraszam że przerywam wam Sel, ale chciałem przeprosić twoją koleżankę za nasze nie zbyt miłe zachowanie- z nikąd pojawił się Louis.
 -Super- odpowiedziała z sarkazmem.
 -Nie wiem co nam w tedy odbiło a szczególnie Peerie...to było z jej strony chamskie- Tommo próbował nawiązać normalną z nią rozmowę
 -I to bardzo- zgodziła się z nim blondynka.
 -Więc przyjmiesz przeprosiny?- spytał niewinnie.
 -Zastanawia mnie tylko jedno. Czemu Niall i Peerie  z tym sami?- odezwała się, prostując się  i uważnie czekając na odpowiedź.
 -tak jakoś... nie wiem- zaskoczyła go.
 -Dowiem się o co chodzi?- zawołałam zirytowana, nie wiedząc o co chodzi.
 -Otóż Peerie nazwała mnie psychiczną fanką, a reszta nawet temu nie zaprzeczyła!- warknęła.
   No dobra, ta sprawa mnie zaskoczyła. To do nich nie pasowało. A może na dal ich nie dońca znam?
 -A jak bym się zarosił na kawę w ramach przeprosin?- odezwał się po chwili.
 -Lou, przecież ty masz dziewczynę!- oburzyła się przyjaciółka.
 -Odezwała się singielka- skomentowałam.
 -I ty przeciwko mnie?!
 -Ja ci tylko przypominam- wyszczerzyłam się.
 -Ty nas sfatnełaś- odparła – a poza tym już ci mówiłam że nie jesteśmy razem!
 -Wracając do tematu...to idziesz?- przerwał  naszą kłótnię Lou.- tak po przyjacielsku?
 -Ok., ale uznaje tylko twoje przeprosiny, reszty nie- dała warunek.
 -Nie ma sprawy- odniósł ręce w geście oddania.
 -Carmen, a co z Liam’em i resztą?- spytałam.
 -Z Harry’m i Zayn’em podobno nawet dobrze, a Liam...oberwał najmocniej-odpowiedziała i widząc moją minę dodała- i tak nie możesz do niego iść...może jutro.
 -No to chyba nie ma tu sensu tu siedzieć i tyle czekać.- stwierdził Louis-a mi się zdaje że miałaś siedzieć z tą nogą w domu-zwrócił się do mnie.
 -Louis, mój chłopak miał poważny wypadek, A ty myślisz że będę siedzieć w domu?!-zaprotestowałam.
  -Jak zwykle uparta- stwierdził.
 -Odezwał się- powiedziałam pokazując mu język.
 -A właśnie co się stało z twoją stopą?- spytała Carmen.
 -Później ci powiem i wiele innych rzeczy-odparłam.
 -To ja idę już po Niall’a i Peerie-zdecydował Lou- macie się czym dostać się do domu?
 -A od czego są taksówki?- odpowiedziałam.
 -Zawsze możemy was odwieść- zaproponował.
 -Niee...już za dużo paliwa na mnie zużywacie. Może innym razem- powiedziałam.
 -Jak chcesz. Idę- mruknął i zaczął iść w kierunku wejścia, kiedy nagle zaczął biec.
   Rozejrzałyśmy się i zauważyłyśmy dziennikarzy.
 -Dzwoń po taksówkę, musimy się zmywać-odparłam.
   Jak najszybciej (ja o kulach) z przyjaciółką zaczęłyśmy uciekać.

                                       ________________________________

 Siemanko wszystkim którzy czytają mojego bloga! kolejny rozdział już za nami ;D mam nadzieję że się podobał i czekam na kolejne 4 komentarze zanim dodam kolejny (: 
  1.Ostatnio już można przesłuchać na iTunes całe "Take Me Home" i nawet już  można niektóre piosenki ściągać ;D moim zdaniem są świetne(najbardziej mi się podoba "Rock Me","Kiss You","Heart Attack" i "Little Things")*___*  teksty i muzyka bardziej doroślejsza niż na krążku "Up All Night". hehe przynajmniej są jakieś rockowe brzmienia i elektro też ;D aww ja już nie długo zamawiam Yearbook'a jak tyko dostanę kasę ;D
2.pewnie słyszeliście pierwszy polski wywiad z chłopakami na rmf maxx ;D jaram się tym że powiedzieli prawie jak rodowici Polacy "kochamy was" i do tego może przyjadą w 2013 roku ;D
olejna część wywiadu już w poniedziałek *___*

dobra już nie zanudzam ;D miłego dzionka :P

                                                     
                    hehehe jakie miny :P Najlepiej to chyba wyszedł Malik-no tak on jest stworzony do zdjęć ;D
   



pamiętacie? od x-factora po TA kila tygodnie temu;D




Hmm...Niall jakie białe slipki :P


a wam co wyszło? Bo mi: Jechałam autem z Liam'em(*_*) bo mi zapłacili :P
1
1




4 komentarze:

pAuL!Na pisze...

Cudo, jak zawsze :* mam nadzieję, że z Li wszystko będzie ok :) nn? xx

Unknown pisze...

Hahahahahaja ja sie zlalam.GRALAM W PLAY STATION Z HARRYM BO MI ZAPLACIL hahabahahaha powalilam.wszystkich hahahaha.... Ok ROZDZIAL.WSPANIALY DAWAJ NN juz szybko i zapraszam do sb stop-the-words-juls.blogspot.com i takethehappines.blogspot.com licze na komentarze ...

A propos USUN SLONKO WERYFIKACJE OBRAZKOWA TO KOMCI BD JESZCZE WIECEJ!!!! Zobaczysz!!! :*
@IsntSheLovel

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję, że już jutro będzie nn :D :* Ada

Anonimowy pisze...

Dziś będzie nowy rozdział prawda? Julia :)