(Perspektywa Carmen)
Mimo naszych
starań, paparazzi mieli przewagę i nas dogonili.
-Poświęcicie nam
chwilę?- spytała jedna z dziennikarek.
-Yyy...nie mamy teraz
za bardzo czasu...-rzuciłam przez ramię, chwytając za łokieć Selenę.
Już z daleka zauważyłyśmy
taksi, ale następne słowa dziennikarza zatrzymały moją przyjaciółkę.
-Czy Liam Payne jest
dla ciebie kimś więcej niż kolegą z teatru? Jesteś jego nową dziewczyną?
-Że co?!- wypsnęło
się jej.
-Po Internecie już
krążą zdjęcia jak Liam nosi cię na rękach po tym jak kilka minut wcześniej
wybiegł z domu razem z Harry’m Styles’em i zatrzymał się przed twoim
domem-odezwał się kolejny- nie wydawałaś mu się obojętna...
Wymieniłyśmy
spojrzenia, nie odzywając się.
-A więc milczenie
uznaję za potwierdzenie waszego związku- stwierdziła pierwsza dziennikarka.
-Ej! Ja nic takiego
nie powiedziałam!- oburzyła się Sel, rumieniąc się lekko
-Odpowiedziałyśmy na
jedno pytanie : Selena nie jest z Liam’em- skłamałam- więc już idziemy.
To był błąd
-A panią chyba
zaczepił dzisiaj Louis Tomlinson jak się nie mylę. Znajomy? Może chcesz go
uwieść?
-Że co przepraszam?!
Chyba sobie pani pi! On ma dziewczynę, którą szanuję bo Louis ją kocha. A fan
chce wszystkiego co najlepsze dla idola! Nie mogła bym czegoś takiego zrobić!-
zawołałam zdenerwowana i weszłyśmy do taksówki za nim co kolwiek zdążyli ci
ludzie zrobić.
Z piskiem opon,
ruszyłyśmy pod wskazany wcześniej kierowcy adresu naszych domów.
(Perspektywa Seleny)
Sprzątałam właśnie
łazienkę, kiedy zadzwonił telefon. To był Niall.
-Halo?
-Sel...nie mam zbyt
dobrych wiadomości...-powiedział smutno.
-Co się stało?-
spytałam zaniepokojona.
-Liam...zapadł w
śpiączkę- odpowiedział.
-W ś-śpiaczkę?-
zająknęłam się.
-Tak...i nie wiadomo
czy w ogóle się wybudzi...-wydusił.
Osłupiałam na tę
wiadomość. W moich oczach pokazały się łzy, które po chwili zaczęły płynąć po
mojej twarzy. Usiadłam powoli na brzegu wanny.
-Selena?! Jesteś
tam?!
-Tak- rzuciłam i
rozłączyłam się bez słowa.
Po kilkunastu
minutach gapienia się bez celu w kafelki, usłyszałam że ktoś dzwoni do drzwi.
Otworzyła jak zwykle mama. Po chwili do łazienki wszedł Zayn.
-Cześć...jak się
czujesz?- spytał cicho siadając obok mnie i obejmując mnie ramieniem.
-Ja...nie wiem...-
wydusiłam.
Oparłam mu głowę na
ramieniu.
(Perspektywa Liam’a)
Kolejny dźwięk
otwieranych drzwi, kroki, mieszające się z miarowym pikaniem aparatury obok
mnie. Czułem jak delikatna dłoń zaciska
się na mojej. Czułem wszystko co dotykało mojego ciała ale nie mogłem się ani
trochę poruszyć- jak bym był sparaliżowany. Słyszałem wszystko do okoła, i z
tego wiedziałem mniej więcej co się do okoła mnie dzieje, ale nie mogłem
otworzyć oczu ani się odezwać. Tak było dość długo, ale nie wiedziałem czy jest
dzień czy noc i nie wiedziałem kiedy w końcu się dowiem co się dzieje ze mną.
-Cześć Liam...nie
wiem czy mnie słyszysz, ale...nie wiem co powiedzieć. Nudno tu bez ciebie. Zayn
i Harry już wyszli. I wiesz co? Lou i Harry się dziwnie zachowują. Zamykają się
w pokoju na klucz, a jak się ktoś pyta co oni tam robią to zmieniają
temat...Louis ostatnio nawet często się kłuci z Eleaonor...to naprawdę dziwne.
Za to Perrie i Zayn mają się całkiem dobrze. A moja przyjaciółka Carmen
spodobała się Niall’owi- powiedziała dziewczyna cicho śmiejąc się. Dopiero po
chwili rozpoznałem że to Selena.- chłopcy się bardzo o mnie troszczą
szczególnie Zayn...ale co mogą mi powiedzieć? Nie martw się Liam z tego wyjdzie
i wszystko będzie ok? bzdury bo wiem że już nigdy się możesz nie
obudzić...Boże, Liam obiecaj że nie zostawisz mnie, chłopaków, rodziny i fanów!
Wszyscy mamy jeszcze nadzieję je jesteś tylko te kilka tygodni w śpiączce...a
raczej już 6 tygodni i nic...- rozkleiła się totalnie, kładąc głowę na pościeli
i przytulając cię do mojego ramienia
Chciałem ją
pocieszyć przytulić, ale za cholerę nie mogłem!
Co mi było?!
Ostatnie co
pamiętam to czerwone volvo, wymuszające pierwszeństwo, szybki manewr kierownicą
Hazzy, poślisk i reszta to już ciemność...
Nagle poczułem że
wszystko do okoła cichnie uścisk seleny też ledwo czułem. Ostatnie co
usłyszałem to kolejne zgrzytnięcie otwieranych drzwi i głos Zayn’a.
-Sel, chodź coś
zjeść, siedzisz tu całymi dniami, prawie nie śpisz...wyglądasz okropnie!
(Perspektywa Zayn’a)
Nawet się nie
ruszyła. Westchnąłem dając za wygraną, bo była zbyt uparta żeby ustąpić.
Nagle odwróciliśmy
się równocześnie w stronę Liam’a, a raczej EEG, okazujące że serce Liam’a
przestało bić...
Wypadłem przerażony
na korytarz i wrzasnąłem:
-LEKARZA!!! MÓJ
PRZYJACIEL UMIERA!!! ZRÓBCIE COŚ!!!
Wróciłem na salę,
zastając Selenę w tym samym miejscu, w którym stała. Zbladła na twarzy i
wyglądała jak by miała zaraz zemdleć. Przybrałem maskę spokoju na twarz, chodź
w środku czułem istne piekło. Za mną do pomieszczenia wpadło trzech lekarzy i
dwie pielęgniarki. Podszedłem do Sel, przytulając ją mocno do siebie, a ona
wtuliła się we mnie, płacząc.
-Ciii...wszystko
będzie w porządku- wypowiedziałem te słowa, w które sam za bardzo nie
wierzyłem.
Zamknąłem oczy.
Miałem nadzieję że to jakiś sen, że Liam nie był w cale w śpiączce i teraz
wcale nie walczą o jego życie lekarze. Po kilku minutach, jeden z lekarzy
wyprostował się i zwrócił się do nas
-Mamy go. Będzie żył.
-To dobrze- wydusiłem
z ulgą
Cholera, jeszcze
chwila i straciłbym przyjaciela. Co za ulga...nawet wcześniej nie zauważyłem
samotnie spływającej łzy na moim pliczku. Otarłem ją ręką, by nikt nie zauważył
mojej słabości.
(Perspektywa Seleny)
Szłam korytarzem
szkolnym w stronę mojej szafki. Carmen była chora, a nie miałam się co o nią
martwić, bo został z nią Niall. Od tamtego wypadku chłopaków wszystko się
wydało że jestem dziewczyną Liam’a. od tej pory całą szkoła mnie znała. Jedni wysyłali
pod moim adresem obelgi i groźby, a inni nagle chcieli się ze mną zaprzyjaźnić
na siłę. Teraz już wiem jak miały Danielle Eleanor i Peerie. Doszłam do swojej
szafki i schowałam nie potrzebne książki, a wzięłam inną chwilę później
zamykając szafkę na klucz. Nagle ktoś mnie mocno szarpnął za ramię i zanim się
obejrzałam, przygwożdżona zostałam do ściany, czując na mojej szyi zaciskające
się ręce. Zaczęłam się dusić z braku powietrza. Prze demną stałą niewzruszona
Sophie McKenzie, największa liderka szkoły.
-Słuchaj Amity! Masz
kurwa zerwać z tym wokalistą, zrozumiano?!- warknęła –bo inaczej
pożałujesz...twoja szopa na głowie pójdzie pierwsza. Jeżeli i to nie pomoże to żądze
ci prawdziwe piekło- zastraszyła mnie.
Przerażona kiwnęłam
głową na znak że rozumiem. Do okoła przyglądało nam się mnóstwo osób, a mi
coraz bardziej brakowało powietrza. Upuściłam książkę na posadzkę, próbując
wyrwać się ze śmiertelnego uścisku. Bezskutecznie. Dziewczyna uśmiechała się kpiąco
i z wyższością.
-Ej! Zostaw ją!-
wrzasnął ktoś.
Po chwili runęłam
na podłogę łapczywie łapiąc powietrze. Sophie
zmyła się szybo przestraszona, a wszędzie rozległy się podniecone
szepty. Podniosłam powoli głowę i zobaczyłam Louis’a i Niall’a idących do mnie.
Odetchnęłam z ulgą, o czym wstałam z podłogi podnosząc przy okazji książkę.
-Dzięki za ratunek
chłopaki- wiedziałam kiedy stali przede mną.
-Wszystko w
porządku?- upewnił się Niall.
-Teraz już tak. A co
wy tu robicie?- spytałam.
-Mamy dla ciebie
wspaniałą wiadomość- odparł Louis.
Wszyscy do okoła
przysłuchiwali się zaciekawieni wymianą naszych zdań.
-Jaką?
-Liam się obudził-
wyszczerzył się Nialler.
-Naprawdę?- upewniłam
się- nie wkręcacie mnie?
-Pytał o ciebie-
dodał Lou.
Dopiero po chwili
zrozumiałam sens tych słów i z radości rzuciłam się wyściskać Tommo, a później
Niall’a, który zachichotał.
-Tak, tak, wiem
Carmen...a co w ogóle u niej?
-Całkiem dobrze-
powiedział z rozmarzonym wzrokiem.
Przewróciłam
oczami.
Bóg wie co oni
robili przez ten czas kiedy był u niej, sam na sam. Trzeba będzie wyciągnąć to
od przyjaciółki.
-No dobra chodźmy
już- powiedziałam łapiąc Lou za łokieć, ciągnąc w stronę wyjścia ze szkoły.
Wszyscy nas
przepuszczali bez słowa, co jakiś czas rzucając mi zazdrosne spojrzenia, ale i
tak mój uśmiech nie zchodził mi z twarzy, aż do samego szpitala.
(Perspektywa Liam’a)
Spałem, kiedy ktoś
pocałował mnie delikatnie w czoło. Otworzyłem natychmiast oczy.
-Cześć Liam!-
wyszczerzyła się Sel- jak się czujesz?
-Odkąd widzę ciebie i
słyszę twój głos, to bardzo dobrze- odarłem, powoli podnosząc się na łokciach.
Zarumieniła się.
-Twoje rumieńce też
uwielbiam- uśmiechnąłem się.
Tym razem całkiem spłonęła
spuszczając wzrok.
-Liam możesz mnie nie
zawstydzać...?-bąknęła.
-Oj tam, nie
przesadzaj. Chodź tu do mnie-przysunęła się powoli a ja złożyłem delikatny pocałunek
na jej pełnych kuszących malinowych ustach.
O matko! Pociągała mnie
i to bardzo. A dopiero zauważyłem to dopiero dzisiaj jak bardzo.
Po chwili
odwzajemniła pocałunek, niepewnie dotykając mojej twarzy, a ja swoją dłoń
wsunąłem jej we włosy.
Nagle ktoś otworzył
drzwi do mojej Sali. Oderwaliśmy się od siebie.
-O sorry, nie
chciałem wam przeszkodzić...-powiedział Hazza wycofując się.
-Nie, Soko wchodź-
zaprosiłem go.
Selena usiadła
wygodnie na krześle odrzucając do tyłu swoje długie włosy. W tedy zobaczyłem
siniaki na szyi.
-Selena co się
stało?! Skąd te siniaki?!- spytałem zaniepokojony
-To nic takiego...
-Ktoś cię dusił?!-
spytałem wprost.
-Długa historia.-odparła.
-Opowiadaj ja mam
czas- zachęciłem ją.
__________________________________________________________
Możecie mnie zabić czy coś ale sorry że nie dodałam rozdziału w sobotę. Nie miałam po prostu neta do dzisiaj :/
Mam nadzieję że podobał wam się nowy rozdział i czekam jak zwykle na 4 komentarze i będzie następny za półtora tygodnia w sobotę ;D jak chce ktoś być powiadamiany o nowym rozdziale to zostawcie swoje twittery:)
Teledysk do Kiss you już 12 grudnia*___* już się doczekać nie mogę ;D
zapraszam na moją i koleżanki stronkę na fb o 1D :https://www.facebook.com/pages/One-Direction-moim-bogiem-i-na%C5%82ogiem-D/251579351618011
Hazza prawie gleba w wodzie ;D
Tak się kończy podstawienie się Zayn'a pod Hazze i jeżdżenie jego autem ;D
[w wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;)]
Tak się kończy podstawienie się Zayn'a pod Hazze i jeżdżenie jego autem ;D
[w wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;)]



5 komentarzy:
Kiedy nn? Już się nie mogę doczekać ;)
Dodawaj nowy, please!! Ada xx
Dodasz dziś nowy rozdział? Julia
Świetny rozdział :)
Mam nadzieję, że dodasz dziś nowy
PS. Usuń kod weryfikacji :)
Zapraszam do mnie: http://fromthemomentimetyoueverythingchanged.blogspot.com/?m=1
Superrr... /Werciaa
Prześlij komentarz