sobota, 15 września 2012

rozdział IV

(Perspektywa Seleny)

  Stanęłam gotowa do tańca, przed fortepianem w domu mojego kuzyna Stive’a  razem z Carmen.
-Carmen, dajemy czadu! –zawołałam.
-A ja co mam grać?- spytał Stive.
-Znasz piosenkę One Direction „I Want”? -spytała moja przyjaciółka puszczając mi oczko.
-Tak znam-powiedział śmiejąc się- Sel mi kiedyś puściła
-I stwierdziłeś że jest genialna do fortepianu- szczeżąc się.
-Dokładnie-potwierdził, a następnie zaczął grać.
  Ja i Carmen zaczęłyśmy śpiewać słowa piosenki i tańczyć porządnie wyćwiczone kroki, które kiedyś w trójkę ułożyliśmy.

         „Give you his, give you that,
          Blow a kiss, take it back,
          If  I look inside your brain,
          I would find lots of things,
          Stuff that’s driving me insane!

          You could be preoccupied,
           Different date, every night,
           You just got to say the word,
           You’re no into them at all,
           You just want materials,
            I should know because I’ve heart
            When girls say:
          
            I want! I want! I want! 
            But that’s crazy
            I want! I want! I want!
            And that’s not me 
            I want! I want! I want!
            To by loved by you

            You’re got every thing you need,
            But you want accessories,
            Got to hold it in your hand
            If  I changed the world for you
        
            I bet you  wouldn’t  have a clone,
           Don’t you know  that I can’ t  stand,
            When girls say:

            I want! I want! I want!
            But that crazy 
            I want! I want! I want!
            And that not me
            I want! I want! I want!
            To be loved by you

            Be loved by you,
            I wanna , I stay true
            I wanna if you knew
            What you put me through
            But you want ,you want
            You want me to love you too!”

  Pod czas tańca  i śpiewania moja zielona sukienka wirowała, a nogi wykonywały skomplikowane kroki. Obok mnie tańczyła Carmen. Zamknęłam oczy i dałam się porwać muzyce. W pewnym Momocie wykonałam podwójny obrót i na nieszczęście runęłam na przyjaciółkę, a ona na podłogę. Muzyka umilkła.
-Nic wam się nie stało?- zawołał Stive .
-ja jestem cała, a ty Carmen?- spytałam.
-nic tylko będę miała ogromnego siniaka na łokciu- jęknęła i przy pomocy mojego kuzyna wstała.
-Na pewno? – upewnił się, oglądając łokieć przyjaciółki.
  Patrzyłam uważnie na to, jak blisko siebie stoją. Już dawno zauważyłam między nimi chemię a  zresztą po co ciągła mnie tu tak często Carmen? I ten wzrok stive’a…Po prostu zakochali się w sobie na zabój. Tylko brak im odwagi.
-No pocałujcie się w końcu!- nie wytrzymałam.
  Spojrzeli na mnie tak jakby dopiero teraz zauważyli moja obecność. Jednocześnie się zmieszali.
-Śmiało, przecież po was widać że tego chcecie!- ponagliłam ich wstając.- Myślę że czas na mnie. Nie będę wam przeszkadzać. W tym co chcecie zrobić.- wyszczerzyłam się i puściłam im oczko- Carmen zadzwoń do mnie jutro.- dodałam opuszczając pomieszczenie.
  Wyszłam na zewnątrz uśmiechając się pod nosem. Zaczęło się ściemniać więc ruszyłam do domu, wkładając słuchawki do uszu  i słuchając ostatnio ściągniętych piosenek Ranny, Shakiry i Kris’a Brown’a. Nagle wyskoczyło przede mnie dwóch mężczyzn. Zaskoczona nie zdążyłam nic zrobić, kiedy jeden z nich złapał mnie chcąc zaciągnąć w ciemną uliczkę. Zaczęłam krzyczeć, więc drugi uderzył mnie z całej siły w policzek. Poczułam krew spływającą po mojej twarzy. Lecz nie poddawałam się, czułam że lepiej żebym miała kilka siniaków, niż żeby coś mi zrobili w tamtej uliczce więc krzyczałam  jak opętana. Znowu oberwałam, tym razem pięścią w brzuch, tak że aż zachłysnęłam się powietrzem , pozwalając płynąć łzą.
-zostawcie ją zboczeńcy!- usłyszałam znajomy głos.
  Chwilę później leżałam na asfalcie zwinięta, trzymając się jedną ręką za brzucha druga za złamany nos. Spojrzałam na moich wybawców. Liam Payne puścił się biegiem, za facetem który mnie uderzył, a Zayn Malik właśnie bił się z drugim facetem, przywalając mu z pięści w twarz, a po chwili walki dał za wygraną i też uciekł. Zayn przykucnął przy mnie odsuwając moją rękę z twarzy.
-Po za nosem, coś cię jeszcze boli? –spytał.
-Brzuch, ale mniejsza o to- mruknęłam- dzięki za pomoc.
-Nie ma za co. Dobrze że mieszkam nie daleko i że wyciągłem Liam’a z domu.
-Dalej mu nie przeszło po kłótni z Danielle?- spytałam zanim ugryzłam się w język.
-Skąd to wiesz? Przecież nawet media jeszcze nic nie wiedzą…-zaskoczyłam go.
-Cholera! Liam mnie zabije!- jęknęłam w odpowiedzi.
-Znasz się z Liamem?!
-Tak…Chodzimy razem na kółko teatralne. Błagam nie mów mu, że ci coś powiedziałam!- poprosiłam
-Jasne-odparł pomagając mi wstać.
  Brzuch nadal mi cholernie doskwierał, więc chwyciłam go za kark jedną ręką,a on przytrzymał mnie w pasie.
-Tak w ogóle jestem Selena Amity-przedstawiłam się.
-Zayn Malik.  Miło mi- odpowiedział.
-Wiem…czy ja zawsze muszę poznawać moich idoli w takich sytuacjach?!- spytałam.
  Zayn zachichotał.
-A co?
-Liam’a poznałam spiesząc się do teatru i wylądowałam prawie na chodniku gdyby mnie nie złapał! Głupi ma zawsze szczęście- wytłumaczyłam, a Zayn znowu zaśmiał się.
  Po chwili zobaczyliśmy zbliżającego się Liam’a.
-Jesteś cała?- spytał na powitanie.
-Nic takiego jak widać. Kilka siniaków…-odpowiedziałam.
-I złamany nos- dodał Malik.
-Przecież mówię że mi nic nie jest! –zaprotestowałam krzywiąc się.
-Trzeba go nastawić. Zabieramy cię do nas do domu- stwierdził Liam.
-No nie matka mnie zabije- mruknęłam i przy pomocy Zayna ruszyliśmy ulicą drogą powrotną. Nawet nie obejrzałam się a weszliśmy do całkiem fajnego domu chłopaków.
   Zaprowadzili mnie do przytulnej i zarazem wielkiej kuchni gdzie usiadłam na jednym z krzeseł, przy stole, a chłopcy zaczęli zajmować się mną jak księżniczką…


         _________________________________________________________________________





1 komentarz:

Unknown pisze...

Sweet a gify prze genialne i ten placzacy Zayb hahahahahahaha... Xd :*